Jest takie życie, które wydaje się być zwyczajne. I w swej istocie takie właśnie jest. Składa się z codzienności, ze zwykłych rzeczy takich jak chodzenie do pracy, szkoły, sprzątania czy jedzenia, a nawet nieporozumień czy innych problemów. A jednak na swój sposób niezwykłe. Niezwykłe, bo spędzane z Jezusem. I o tym właśnie jest dzisiejszy tekst.

Wiele spraw

Od ładnych kilku lat leży mi na sercu wiele spraw. I gdy już się chciałam zabierać za robotę, często coś nie wychodziło. Pamiętam, gdy dzieliłam się swoim pomysłem z pewną kobietą, ona powiedziała mi, że nie powinnam tak działać, że wpłynie to źle na inne zajęcia.

Nic bardziej mylnego!

Bo kiedy coś leży Ci na sercu od długiego czasu, to znaczy, że COŚ w tym jest. To znaczy, że warto podjąć jakieś kroki w tym kierunku. I jak się zacznie, to to wyda owoc. Kiedy? Nie wiem, ale na pewno wyda.

Zdarzało się też,

… że gdy zaczynałam coś robić, nagle przychodziły inne, z pozoru (choć czasem nie) ważniejsze rzeczy. I trzeba było odpuścić. Odpuścić choć na jakiś czas.

Życie

No tak wygląda właśnie życie. Raz tak, raz tak. Jednak w tym zwykłym życiu pojawia się niezwykłe.

Bo z Jezusem

Wśród wszystkiego co było, co jest, wśród zwyczajności odnajdywałam i ciągle chcę odnajdywać czas na modlitwę i spędzanie czasu z Nim. Mówieniu Mu o tym, co bym chciała, pytaniu co o tym myśli. I ufaniu, że kiedyś, choć nie wiadomo kiedy, On wie, przyjdzie odpowiedni czas.

Jest już za późno!

Takie myśli trochę siedzą w mojej głowie, chociaż wiem, że są głupie i nieprawdziwe. Bo marzę o wielu rzeczach, a gdy patrzę wokół, to sobie myślę, że przez to, że nie mogłam ich wcześniej realizować, jest już za późno. I w ogóle to to, co miałam w sercu od wielu lat, ktoś inny zaczął już tworzyć. A ja, choć chciałam, to nie mogłam, bo ciągle coś. Walczę z takimi myślami. I modlę się.

Bo wiem, że dla Boga nigdy nie jest za późno. Zresztą każdy w Jego oczach jest wyjątkowy i każdy na inny sposób daje jakąś wartość.

Wyróżnik

I piszę o tym dlatego, bo wiem, że takie rozterki dotyczą każdego człowieka. Chrześcijanina i nie-chrześcijanina. Zwykłe życie. Natomiast z Jezusem jest jakoś inaczej. Niby trudno, a łatwo. Niby zwyczajnie, a jednak niezwykle. Niby nie masz, a masz. Ciekawie. I cudownie zarazem 🙂

Też tak masz?

Rate this post

Klaudia Białończyk

Jestem Klaudia.

Studiuję romanistykę (czyli język francuski)
i uczę tegoż języka.

Jestem uparta (ale nie dążę po trupach do celu) oraz niezdecydowana (taki paradoks).
Społeczna (ale czasem potrzebuję pobyć sama).
Ambitna, pracowita, zorganizowana i sumienna (choć wiele razy słyszałam, że wyglądam na roztrzepaną i nieogarniętą).

Interesuje mnie zachowanie ludzi. Uważam, że każdy jest inny i jego zachowanie wynika przede wszystkim od wychowania i jest rezultatem różnych życiowych doświadczeń. ==> Tak, jestem aż nadto empatyczna.

Podobno nie umiem odpoczywać i wiecznie się uśmiecham.

Nie potrafię oglądać filmów czy seriali.

Lubię ludzi z poczuciem humoru, odrobiną szaleństwa oraz spokojnych i opanowanych.

Drażni mnie, jak ktoś mnie do czegoś zmusza (trzeba znaleźć na mnie sposób).

Chrześcijanka, córka Króla, Boga- to ja.

Chcesz zostać na dłużej? Zapraszam, rozgość się 🙂
Polecam zapisać się na Newsletter, a nie ominie Cię żaden wpis. Informacja o świeżo dodanym poście oraz innych ciekawych rzeczach zostanie wysłana na Twoją skrzynkę mailową.

[mc4wp_form id="796"]

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *