sam_1131

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, a więc między innymi czas obdarowywania się prezentami. W związku z tym uważam za konieczność dodać wpis dotyczący niespodzianek.
Skopiowany, lecz nadal aktualny:

Zdaję sobie sprawę z tego jak niezwykle ciężko jest zadowolić mnie prezentem. Dostałam już kilka ładnych, ale bezużytecznych rzeczy. Tak już niestety mam, że lubię otrzymywać/mieć/otaczać się tym co jest przydatne w życiu (~moim; niekoniecznie to, co przydatne jest tobie, przyda się również mnie).
Kiedyś miałam fazę na kupowanie figurek. Podobały mi się pod każdą postacią. Trzymałam je na półkach. Minęło jednak kilka lat i spakowałam wszystkie do pudełka, bo na półce tylko się kurzyły i zajmowały miejsce.

Przechodząc jednak do rzeczy

Wiem, że na niektóre okazje wypada coś podarować: urodziny, święta, whatever.

 

Wiem też, że niezręcznie jest spytać:
Hej, co chcesz dostać na święta/urodziny?.
Dla odpowiadającego też jest to nie lada wyzwanie:
Słuchaj, nie chcę, żebyś się wykosztowywa(a)ł.
A nic, serio. Wszystko już mam.
A w duchu sobie myśli:
Tak naprawdę, to chciał(a)bym coś dostać. Ale głupio tak powiedzieć. Pomyśli, że wychciewam.

Nie jestem facetem, być może takie myśli tworzą się u kobiet (a co, jeśli tylko w mojej głowie?!). Dorosłam troszkę. Nie zależy mi aż tak bardzo na prezentach, poważnie. Ale jeżeli naprawdę chcesz mi coś podarować, spytaj. Prawie zawsze coś mi się przyda.  Jak już wcześniej poinformowałam, zdaję sobie sprawę, że na niektóre okazje wypada coś ofiarować.

Chyba, że jest Ci głupio spytać. Cóż.. zdarza się. Są jednak rzeczy, którymi nigdy nie wzgardzę (jak na razie):

  • słodycze- oprócz ptasiego mleczka, gorzkiej czekolady, bombonierek, tortów, Bounty. Wielbię natomiast zwykłe ciasteczka;

  • owoce;

  • herbatę/y- każdą. Oprócz tej, co w składzie ma hibiskus;

  • świeczuszki podgrzewacze- inne są dziwne;

  • żel pod prysznic- tak, zawsze na czasie. Jak mi się skończy, to nie będę musiała iść do rossmanna i pół dnia stać przed półką zastanawiając się, który wybrać. Niestety niezdecydowanie w moim życiu dominuje. Strasznie mnie to wkurza, jednak nie potrafię tego zlikwidować. Taki już mój urok.

  • skarpetki! Przydatne cały rok.

Rate this post

Klaudia Białończyk

Jestem Klaudia.

Studiuję romanistykę (czyli język francuski)
i uczę tegoż języka.

Jestem uparta (ale nie dążę po trupach do celu) oraz niezdecydowana (taki paradoks).
Społeczna (ale czasem potrzebuję pobyć sama).
Ambitna, pracowita, zorganizowana i sumienna (choć wiele razy słyszałam, że wyglądam na roztrzepaną i nieogarniętą).

Interesuje mnie zachowanie ludzi. Uważam, że każdy jest inny i jego zachowanie wynika przede wszystkim od wychowania i jest rezultatem różnych życiowych doświadczeń. ==> Tak, jestem aż nadto empatyczna.

Podobno nie umiem odpoczywać i wiecznie się uśmiecham.

Nie potrafię oglądać filmów czy seriali.

Lubię ludzi z poczuciem humoru, odrobiną szaleństwa oraz spokojnych i opanowanych.

Drażni mnie, jak ktoś mnie do czegoś zmusza (trzeba znaleźć na mnie sposób).

Chrześcijanka, córka Króla, Boga- to ja.

Chcesz zostać na dłużej? Zapraszam, rozgość się 🙂
Polecam zapisać się na Newsletter, a nie ominie Cię żaden wpis. Informacja o świeżo dodanym poście oraz innych ciekawych rzeczach zostanie wysłana na Twoją skrzynkę mailową.

[mc4wp_form id="796"]

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *