Mam dość sporo lekcji z obcokrajowcami, w tym właśnie dzieci, które uczą się języka francuskiego.
Mogłoby się to wydawać problematyczne, ponieważ jesteśmy nauczeni uczyć francuskiego tylko Polaków. Jak zatem sobie radzę, skoro one dopiero zaczynają przygodę z francuskim?

Niektóre znają angielski

Mimo że zdecydowana większość (nawet 7 latków) zna język angielski, staram się go unikać. Uczymy się francuskiego, więc wszystkie polecenia są w tym języku, a jeżeli coś wydaje się naprawdę niejasne, wtedy dopiero używam angielskiego.
Swoją drogą – to niebywałe jak dzisiejsze 7-latki śmigają z angielskim!

Gestykulacja, obrazki, zdjęcia, dźwięki

Tak, to bardzo ważne. Nawet jeżeli całość może wydawać się niezrozumiała, elementy takie jak gestykulacja, obrazki czy zdjęcia pozwalają zrozumieć sens. Nie można zapomnieć o wydawaniu różnych dźwięków – ono też bardzo pomaga w zrozumieniu. Oczywiście później należy powtórzyć dane słowo czy zdanie po francusku, bo dziecko musi się z językiem osłuchać.
Podkreślić tu muszę, że dziecko w tym czasie musi na nauczyciela patrzeć, bo inaczej nic z lekcji nie będzie.
Miałam ostatnio taką sytuację.
Dwóch uczniów prawie przez całą lekcję mówiło I don’t understand. A gdyby patrzyli na mnie, wiedzieliby o czym do nich mówię. Skąd wiem? Bo gdy tylko patrzyli ich reakcja była prawidłowa.

A co, gdy nie znają angielskiego?

Obrazki i jeszcze raz obrazki! Dużo obrazków i gestykulacja. I powtarzanie. Przecież dziecko uczy się języka ojczystego dokładnie w taki sam sposób. Siedzi mama i pyta „a gdzie masz nosek? A uszka? A pokaż czerwony”. Tu mamy dokładnie taką samą sytuację. Przyjdzie moment, kiedy dziecko załapie.

Osobiście uważam, że nie używanie języka ojczystego jest najlepszym sposobem nauki. Nie ma się wyjścia, trzeba się dogadać, trzeba się zrozumieć.
A angielski? No cóż, jest pewnym ułatwieniem . A dziecko? Dziecko przyswaja kolejny język obcy 😉

Rate this post

Klaudia Białończyk

Jestem Klaudia.

Studiuję romanistykę (czyli język francuski)
i uczę tegoż języka.

Jestem uparta (ale nie dążę po trupach do celu) oraz niezdecydowana (taki paradoks).
Społeczna (ale czasem potrzebuję pobyć sama).
Ambitna, pracowita, zorganizowana i sumienna (choć wiele razy słyszałam, że wyglądam na roztrzepaną i nieogarniętą).

Interesuje mnie zachowanie ludzi. Uważam, że każdy jest inny i jego zachowanie wynika przede wszystkim od wychowania i jest rezultatem różnych życiowych doświadczeń. ==> Tak, jestem aż nadto empatyczna.

Podobno nie umiem odpoczywać i wiecznie się uśmiecham.

Nie potrafię oglądać filmów czy seriali.

Lubię ludzi z poczuciem humoru, odrobiną szaleństwa oraz spokojnych i opanowanych.

Drażni mnie, jak ktoś mnie do czegoś zmusza (trzeba znaleźć na mnie sposób).

Chrześcijanka, córka Króla, Boga- to ja.

Chcesz zostać na dłużej? Zapraszam, rozgość się 🙂
Polecam zapisać się na Newsletter, a nie ominie Cię żaden wpis. Informacja o świeżo dodanym poście oraz innych ciekawych rzeczach zostanie wysłana na Twoją skrzynkę mailową.

[mc4wp_form id="796"]

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *